Dobrepytanie

Blog

25.08.2017

Gry psychologiczne w pracy


Każdy chce pracować w dobrej atmosferze. Robić co swoje i zarabiać. Warto więc znać podstawowe gry, w jakie grają ludzie, żeby nie dać się wciągnąć w manipulacje lub... samemu przestać grać.
Kategoria: blog
Napisał: dobrepytanie

 

Każdy chce pracować w dobrej atmosferze. Robić co swoje i zarabiać. Warto więc znać podstawowe gry, w jakie grają ludzie, żeby nie dać się wciągnąć w manipulacje lub... samemu przestać grać.

 

1. Gra „Tak, ale…”.

To podstawowa forma rozrywki biurowej. Zwykle polega na tym, że jedna osoba zgłasza problem a druga próbuje pomóc podając różne pomysły. Rzecz w tym, że zgłaszający, w gruncie rzeczy, wcale nie chce rozwiązania. Chce natomiast zostać zauważony, chce się wykazać zaangażowaniem albo pokazać jak bardzo jest mu źle i jak bardzo należy mu współczuć. Próby zabrania mu tego zwykle kończą się stwierdzeniem: „Ty nic nie rozumiesz!”.

Od rzeczowej dyskusji grę tę różni uczucie, że pomysły z zasady wrzucane są natychmiast do „kosza”, bez żadnej refleksji. Pomysłodawca dość szybko zaczyna odczuwać frustrację, gdyż każda próba rozwiązania problemu kończy się kolejnymi wymówkami.

 

Co można z tym zrobić?

Na pewno nie mnożyć kolejnych rozwiązań i nie przekonywać do nich rozmówcy. To prosta droga do konfliktu.

Można natomiast dostarczyć to, na czym zgłaszającemu zależy – uwagę, zrozumienie, zauważenie. Czyli potwierdzić: „no faktycznie, masz kłopot. Teraz będziesz musiał jakoś nad tym przysiąść”.

Ewentualnym drugim krokiem jest pytanie: „czy mogę Ci jakoś pomóc?”, „czy jest coś co ja mógłbym w tej sytuacji zrobić?”.

 

2. Gra „Tylko Ty możesz to zrobić. Sam nie dam rady!

Gra polega na tym, że jedna osoba przychodzi z problemem i twierdzi, że wszystkiego już próbowała a Ty jesteś jej ostatnią deską ratunku. Tylko Ty możesz rozwiązać sytuację. Ponieważ dla Ciebie to jest łatwe i szybko usuwasz problem, to nawet nie chce Ci się wdawać w dyskusję. Robisz co trzeba i lecisz dalej. Rzecz w tym, że właśnie utwierdziłeś drugą stronę w tym, żeby przychodzić do Ciebie za każdym razem. Budujesz tym samym wyuczoną bezradność. Po kilku takich akcjach druga strona już nawet nie podejmuje prób działania samodzielnie, tylko oczekuje pomocy. Jeśli się zorientujesz w tym, że to rodzaj gry i spróbujesz przymusić drugą stronę do działania zwykle dostaniesz najgorsze rozwiązanie jakie jest możliwe. Bez sensu byłoby pokazać, że mogę działać samodzielnie. Przecież wtedy przestałbyś Ty to robić!

 

Jak z tego wyjść?

Konsekwentnie oczekiwać samodzielności i brania odpowiedzialności za efekt, nagradzając każdy drobny element, który jest ruchem we właściwą stronę.

Przykład. Pracownik notorycznie popełnia błędy w ofertach dla klientów. Po zwróceniu mu uwagi przysyła je teraz najpierw do Ciebie. Ty wyłapujesz błędy w kilka minut i odsyłasz poprawione. Możecie tak działać, jeśli tylko masz ochotę i czas wykonywać czyjeś obowiązki.

Alternatywą jest nauczenie drugiej osoby na co ma zwrócić uwagę i co ma sprawdzić przed wysłaniem oferty do Ciebie. Poproś również o przesyłanie wszystkich końcowych poprawek, które zrobił sam i doceń je: „widzę, że wyłapałeś to i to, i jeśli jeszcze tylko wyeliminujesz tamto, wówczas będzie już super.”

 

3.    Gra „Mam prawo”.

Rozgrywający tą grę działa innym na nerwy a na zwrócenie mu uwagi odpowiada, że przecież ma prawo.

Przykład. Osoba, która regularnie przynosi do biura śmierdzące sery i ryby na śniadanie. Otwiera (lub zamyka) okna wbrew woli pozostałych osób w pokoju. Rzuca złośliwe teksty lub chamskie żarty. Notorycznie zapomina lub popełnia podstawowe błędy.

To, że jest to gra a nie przypadkowe działanie świadczy pewna natarczywa powtarzalność zachowań.

Łatwo to wychwycić, bo irytuje się nie tylko jedna czy dwie osoby, ale tendencja jest ogólnofirmowa. Sporo różnych osób reaguje alergicznie na tą konkretną osobę.

Zamiast pracować ludzie poświęcają wówczas czas na omawianie kolejnych zachowań i frustrowanie się.

Co można z tym zrobić?

Po pierwsze zrozumieć skąd się to zwykle bierze. Inicjatorzy gry „mam prawo” prawdopodobnie mieli trudne dzieciństwo. Pochwały spotykały ich z rzadka albo nigdy. Za to często ich krytykowano, nawet bito. Nauczyli się pozyskiwać jedyny rodzaj zauważenia, który jest dla nich osiągalny: reprymendy, krytykę i kary. W takiej atmosferze czują się „swojo”. To ich strategia przeżycia.

Wydawać by się mogło, że wystarczy zacząć tą osobę chwalić i doceniać, żeby zmienić jej system „odżywania” się społecznego. Niestety to tak nie działa. Nie od razu są w stanie strawić pochwały. Pierwszym krokiem do zmiany jest krytykowanie tej osoby za drobnostki. Jeśli dostarczysz codzienną dawkę nieprzyjemności, nie będzie już musiała robić nic wkurzającego. Rzecz w tym, żeby krytyka otaczała pochwałę, żeby „przemycić” dobre słowo. Np.: „to typowy błąd w języku polskim, nie znałem Cię z tej strony. Zwykle nie popełniasz takich błędów”. Używając takich konstrukcji przyzwyczaisz powolutku do przyjmowania niezwykłego dla nich pokarmu – pochwały i docenienia. Skończy się irytujące zachowanie.

Jeśli nie mas ochoty na bawienie się w takie podchody zawsze możesz poprosić o wsparcie konsultanta HR.

Jeśli chcesz zatrzymać wartościowego pracownika, ten wysiłek Ci się opłaci.

 

4. Gra „Ach, jakie to straszne, czyli maruda w organizacji”

W każdej polskiej firmie znajdziemy elementy gry „wszyscy mamy gorzej”. Narzekanie, marudzenie, jęczenie bywa normą zakładową.

Próby wyciągnięcia gracza z ciemnej, beznadziejnej czeluści jego myśli zwykle kończą się fiaskiem i złością: „Tobie to łatwo mówić!”, „Nie wiesz, jak to jest!”.

Rzecz w tym, że gracz nie chce pocieszania ani dobrych rad. Chce natomiast poczucia wspólnoty, chce być wysłuchany.

Jak rozbrajamy marudę?

Dwa kroki: Pierwszy - daj mu kilka minut na wylanie żalów i pretensji. Wysłuchaj z akceptacją. Daj mu poczucie wspólnoty: „o kurczę, faktycznie, o ja…”

Drugi – zadaj pytania, które zmieniają perspektywę: „I co chcesz z tym zrobić?, jaki masz pomysł?”.

 

5. Gra „sala sądowa”

To tradycyjne już poszukiwanie winnych. Bo przecież to nie nasz wina, tylko oni zawalili. Gdyby tylko… Przecież powinni… Każdy średnio inteligentny człowiek zrozumiałby, że….

Przerzucanie się odpowiedzialnością ani nie służy znalezieniu rozwiązania, ani nie buduje atmosfery współpracy.

Rozwiązanie jest bardzo proste – należy skupić się na poszukiwaniu rozwiązań i tworzeniu procesów, które zabezpieczą na przyszłość.

 

6.    Gra „drewniana noga”

Granie w grę „drewniana noga” polega na znalezieniu bardzo dobrze brzmiącej wymówki, która go usprawiedliwia i pozwala na bierność. Gracz stosuje zagrywki w rodzaju: „gdybym tylko był młodszy, był inżynierem, miał zdolności analityczne, gdybym miał innego szefa, inny zespół, gdyby cena naszego produkty była niższa, gdybyśmy mieli inny rynek…”. Zawsze się znajdzie jakiś ładny, sensownie brzmiący powód dla którego nie jesteśmy w stanie osiągnąć takich sukcesów, na jakie liczymy.

Metodą, która bywa skutecznym oduczaniem wygodnictwa mentalnego jest zadawanie pytań:

  1. Czego chcę?
  2. Jakie przyjmuję założenia?
  3. Jak można o tym pomyśleć odwrotnie?
  4. Jak tą sytuację opisałby ktoś kompletnie różny ode mnie?
  5. Za co jestem odpowiedzialny?
  6. Czego nie dostrzegam lub unikam?
  7. Co jest możliwe?

 

Kto nigdy nie zagrał w te gry chociaż raz, niech pierwszy rzuci kamień ;-)

 

Jeśli temat zainspirował Cię do przyjrzenia się sobie i/lub własnemu otoczeniu i przyda Ci się pomoc, to serdecznie zapraszam. W ramach coachingów (indywidualnych bądź zespołowych) możemy wytropić męczące zagrywki i wypracować plan na zdrową, efektywną komunikację.

 

Zapraszam,

Katarzyna Lewandowska

 

 

 

Artykuł powstał na bazie książki: „W co oni grają. Manipulacje w codziennym życiu” Renate i Ulrich Dehner

POWRÓT
KONTAKT

dobrepytanie

Katarzyna Lewandowska

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.    

spacja bydgoszcz    spacja bydgoszcz